Drugi dzień... Masakra. Mieszkam w pokoju naprzeciwko Niall'a. W sumie to i tak cieszę sie że nie dali mi pokoju z któryms z nich. Pod prysznicem rozmyslalam jak zebrać pieniądze na kaucję dla Zayn'a.
Doszłam do wniosku że w sumie sama nie dam rady. Westchnęłam cicho i wyszłam z pod prysznica. Ubralam się w szorty i T-shirt. Posprzatalam po sobie i zeszłam na parter do reszty. dziwo wszyscy zamilkli gdy przyszłam. Poczułam się dosyć niezręcznie w tej sytuacji dlatego też zwróciłam i powoli zaczęłam z powrotem wchodzić po schodach.
- Gdzie idziesz? - Zapytał głośno Liam
- Na balkon...-odburknęłam
- Nie wyglupiaj się i chodź tu -dodał Niall i szybko podszedł do mnie łapiąc moją dłoń i prowadząc do salonu.
Usiadłam na kanapie obok Lou. Popatrzył się na moje nogi co mnie nieco skrępowało,ale postanowiłam to zignorować.
-Więc...-przerwała ciszę Claudia - co robimy?
-Pograjmy w prawda czy wzywanie.- zaproponował po dłuższej chwili Harry.
-Jestem za! -Krzyknął Niall
-Kto jeszcze? -Zapytał Payne. Na raz wszyscy oprócz mnie podnieśli ręce.
-przegłosowane kicia - zasmial się Louis, na co ja wystawiłam mu język.
Wszyscy usiedli w kółku. Harry przyniósł butelkę i zakrecił nią. Wypadło na Claudie.
-Prawda!!!-od razu wykrzyczala. Nie dziwię się jej. Wiadomo co to dałoby za wyzwanie? - Emm...ile razy pieprzyłaś się z Zaynem?-zapytał Harry
- skończyłam liczyć przy sześćdziesiątym dziewiątym - uśmiechnęła sie slodko Claudia i zabrała butelkę. Wypadło na mnie. Zaklełam cicho pod nosem.
-Wyzwanie...-odpowiedziałam przywracając oczami.
- Mhm...to może... Pocałuj o tego pana tam- pokazała na Harryego. - I to tak po francusku kochanie- zasmiala sie.
Zrobiłam naprawde ogromne oczy.
-Claudia! -Krzyknęłam
-No dajesz ! - zasmiala sie a ja zabijałam ją wzrokiem. Widziałam jak Harry spuszcza głowę. Zrobiło mi się go trochę żal. Nie wiem czy patrzy w podłogę dlatego że nie chce żebym go pocalowała czy dlatego że ja nie chcę go pocałować. Podeszłam do niego na czworaka i usiadłam na swoich nogach przed nim.
- Chcesz tego? - Zapytałam szeptem.
- Nie musisz tego robić Julia...-odszeptał
Wzięłam głęboki wdech i delikatnie musnęłam jego wargi.
- Claudia mówiła że miał być Francuski! - Krzyknął Louis za mną.
Lekko się wkurzyłam. Może i to lepiej, bo szybko złączyłam usta Hazzy i moje w pocałunku. Odwzajemnił go. Szczerze? Nie wiem dlaczego ale całkiem mi się podobało. Objął mnie w talii i delikatnie przysunął mnie bliżej siebie. Mruknęłam mu cichutko w usta i zaraz po tym skarciłam się w myślach. Uchyliłam lekko powieki. Widziałam jak się uśmiecha.
-Jeszcze 5 sekund! - Usłyszałam za mną głos Niall'a.
Nie przerywałam. Po pięciu sekundach wszyscy zaczęli klaskać. Oderwałam się od chłopaka i popatrzyłam na niego. Uśmiechnął się do mnie słabo, a ja wróciłam na swoje miejsce. Westchnęłam cicho.
- No i jak?-zapytał Louis patrząc się na mnie ze śmiechem na ustach.
- Nie było źle. - Odpowiedziałam patrząc na Harry'ego. Uśmiechnęłam się i puściłam mu oko. Zasmiał się cicho. Louis popatrzył się raz na mnie raz na Hazzę dziwnym wzrokiem, po czym podał mi butelkę.
Zachęciłam ją. Wypadło na Clauide. Zasmialam się tylko.
- Wyzwanie -powiedziała dumnie.
- Hmm - zasmiałam się znowu- zrobisz nam striptiz. Teraz.
- Co kur*a?!
- Dajesz kiciu...-powiedziałam z ironią w głosie.
- Nie ma mowy!- wykrzyczala
- To oddajesz fanta. Bluzkę. I stanik...
Widziałam jaką ma poirytowaną minę.
- to jak będzie?
- Koniec gry! - Wrzasnela Claudia.
- No nieeee!!! - Pisnął Lou.
- Tak!- dziewczyna Zayna wstała i wyszła z salonu.
Zostałam samą z czwórką chłopaków. Czułam się dosyć dziwnie. Siedziałam całe szczęście obok Liama, który - tak sądzę - nic mi nie zrobi.
- Ja już nie gram chłopaki...- wstałam z dywanu.
-Julka, no weź...-odezwał się Harry. Popatrzyłam na niego dłuższa chwilę i usiadłam z powrotem.
- Ostatnia runda...- podałam Louisowi butelkę. Zasmiał się i zakrecił. Na moje nieszczęście wypadło na moją osobę.
-Wyzwanie - powiedziałam bez zastanowienia. Uśmiechnął się szeroko.
- Dzisiaj śpisz z Harrym w pokoju. - Zasmiał się głośno. Mina Hazzy była niejednoznaczna. Chyba był zły na Louisa, ale nie jestem pewna.
Zrobiłam się cała czerwona ze złości.
-Nie! - wrzasnelam- Daczego wszystkie wyzwania kręcą się wokół mnie i Harry'ego?! - Zaczęłam się drzeć na Tomlinsona. On tylko patrzył na mnie dziwnie.
Wstałam szybko i poszłam do siebie. Zaczęłam myśleć nad wszystkimi co się działo. W głowie miałam tysiące myśli. I najgorsze jest to że nie ma już nikogo kto mógłby wysłuchać moich problemów, zmartwień... Wzięłam do ręki skarbonkę i nerwowo zaczęłam liczyć pieniądze.
- Kurwa!! - Wrzasnelam jak okazało się że jest w niej dopiero 500 dolarów.
Rzuciłam nią o ścianę i rozpłakałam się jak dziecko. Zaczęłam rzucać wszystkim co mi wpadło w ręce. Płakałam. Chciałam żeby mój brat był już przy mnie. Przytulił i wmawiał że jest lepiej... Mimo to że wiem że jest źle, i juz zawsze będzie źle.
Osunęłam się po ścianie i zakryłam twarz w dłoniach. W pewnym momencie ktoś zapukał do mojego pokoju.
- To ja, Harry...mogę? - Usłyszałam zza drzwi.
- Tak..- wytarłam twarz rękawem. Moja bluzka ucierpiała gdyż rozmazał mi się tusz.
Harry wszedł do pokoju i zaczal się po nim rozglądać. W końcu trafił wzrokiem na mnie. Usiadł na podłodze naprzeciw mojej twarzy. Sięgnął dłonią i wytarł kciukiem kilka łez z mojego policzka. Nie odezwałam się. Czułam lekkie speszenie, bo traktowałam go arogancko i byłam wredna, a on teraz się tak zachowuje... Patrzyłam na niego ciekawa co zrobi dalej. Po pewnej chwili zakłócił ciszę.
- Dlaczego mnie tak nie lubisz? Hm? - Patrzył mi prosto w oczy.
Czułam jak moje policzki zaczynają mnie parzyć.
- Nie to że nie lubię...lubię.- speszyłam się delikatnie - tylko... Znaczy ja....Ty... Bo- zaczęłam się jąkac. Zrobiłam się czerwona i zakryłam twarz w dłonie.
- Rozumiem...- zasmiał się - a powiedz, co się stało? Czemu płaczesz? - Jego mina stała się poważna.
- Za dużo się dzieje...-zakryłam twarz bardziej. Zaczęłam znów płakać- za szybko.
- Ciii...będzie dobrze - objął mnie mocno.- zobaczysz.
Czułam się dziwnie. Dziwnie pewna tego że rzeczywiście może być w porządku. On dał mi tą pewność. To głupie. On jest głupi. Tak... On. Myśli że poderwie mnie bo jestem słaba psychicznie w tym momencie. Idiota. Co on sobie myśli? Słyszałam o nim dużo. Nie jedną już zaliczył i zostawił. Nie dam się tak łatwo.
- Harry...lepiej będzie jak już sobie pójdziesz.
- Co? Dlaczego?- puścił mnie i odsunął się kawałek.
- Po prostu idź! - powiedziałam trochę głośniej niż powinnam.
- Dobrze.- westchnął- trzymaj się..- wyszedł z pokoju.
Zostałam sama. Znowu. Ze wszystkimi problemami. Jeszcze półtora tysiąca. I Zayn wyjdzie. I mnie obejmie! Znów zaczęłam płakać. Nagle usłyszałam głośny rumor na korytarzu. Gdy wyszłam z pokoju nie moglam uwierzyć w to co zobaczylam(...)
Podoba sie? :3 przepraszam że tak długo mnie nie było, ale wątpię zeby ktoś wogóle to czytał. :c. Jeżeli są pytania to zapraszam do mnie ~> http://ask.fm/puciam :3
Posted via Blogaway
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz